To jest w końcu Artur czy Hitler?

teatr-4

Na kolejny, czwarty wyjazd do teatru w ramach projektu Cogito w teatrze padło na Teatr Słowackiego w Krakowie (przepiękny budynek, taki jak lubię), a w nim sztukę pt. ,,Kariera Artura Ui na podstawie tekstu Bertolda Brechta.

Ale zanim wyjazd… Spotkaliśmy się zwyczajowo przed spektaklem całą ekipą, by porozmawiać o sztuce. Nikt, oprócz p. Romana nie przeczytał dramatu. Część zapomniała, część tak postanowiła. Wybuchła dyskusja: ,,Czy lepiej zapoznać się z tekstem wcześniej, czy doświadczyć sztuki po raz pierwszy w teatrze?”. Po rozmowie dalej byliśmy podzieleni, więc postanowiliśmy, że kto chce przeczytać – czyta, kto nie chce – nie musi.

Ja nie przeczytałam.

Dramat, pisząc w największym skrócie, na chicagowskich gangsterach, w tym Arturze Ui jako głównym bohaterze, pokazuje drogę dojścia Hitlera do władzy w Rzeszy. Tytułowe pytanie w końcu uzyskało odpowiedź.

Bardzo ładne widowisko, chociaż nieznajomość tekstu sprawiała, że w trakcie oglądania nie rozumiałam niektórych scen czy rozmów. Przyznam się też, że choć uwielbiam historię, jej część związana z Niemcami i nazistami nie jest mi dobrze znana. To także nie pomagało, ponieważ każda ze scen miała swoje odniesienie do sytuacji z przeszłości, znając je można wyłapać ciekawe smaczki w sztuce.

Jestem już po przeczytaniu oryginału. Z jednej strony mogłam to zrobić wcześniej, z drugiej nie lubię czytać suchych scenariuszy, za jakie uważam dramaty, więc zapewne negatywnie nastawiłabym się do spektaklu. Nie lubię także spojlerów.

Czytając, czułam się jakbym przeżywała tę sztukę drugi raz. Kwestie Artura Ui słyszałam w głowie jak wypowiadane przez aktora z Teatru Słowackiego, który według mnie zinterpretował je świetnie, oddając charakter bohatera. Wydarzenia nabierały sensu, kwiaty trzymane w odpowiedniej scenie przez odpowiednią postać stawały się symboliczne.

Trudno mi uznać czy lepiej zapoznać się z dramatem przed spektaklem. Obie drogi mają swoje plusy i minusy. Następnym razem sprawdzę drugie rozwiązanie.

Sam dramat jest próbą ostrzeżenia nas przed kolejnymi ,,zwierzami” pokroju Hitlera, ponieważ ,,łono, które je wydało, wciąż jest płodne”. Wszystkie czyny Artura były zupełnie widoczne, a mimo to ludzie byli tak sterroryzowani, że oddali mu władzę. Z własnej woli. Własnej, przymuszonej woli. To pokazuje, że nie wystarczy widzieć, co politycy robią, trzeba także znaleźć wystarczająco dużo siły, by im się przeciwstawić.

Przedstawiony Artur Ui jest sprytny, a zarazem wystraszony; potężny, chociaż każe strzelać do nocnej mary. Jest człowiekiem opętanym żądzą władzy, ale jednak dalej tylko człowiekiem. Możemy mieć nadzieję, że kolejnemu takiemu Hitlerowi po ludzku powinie się noga.

Weronika Krawczyk

udostępnij tĘ wiadomość

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email
Share on whatsapp